Najnowsze Wpisy

gruptkop69 Komentarze (0)
04. stycznia 2009 23:22:00
linkologia.pl spis.pl

dzie sie podział Hayate? cz.1

Następnego dnia o wschodzie słońca...
-Kur... spać całą noc nie mogłem...- skarżył się sam do siebie Roy.
Roy ciągle myślał o przegranej z Envy'm. Nie brał go za aż tak potężnego przeciwnika... mylił się...
 Nagle usłyszał szczeknięcie
-Hayate, co ty tu robisz?- zapytał Mustang pieska, gdy ten nie wiadomo skąd wziął się w jego pokoju.- Dobra, wiem, wiem, Riza cię na przeszpiegi jakieś zabrała, co nie?- zaśmiał się, myśląc, że Riza go szpieguje. Tym razem też się mylił :D
 Mustang wygonił psa na zewnątrz i wrócił do pokoju, z myślą, że dzisiaj będzie miał romantyczny dzień z porucznik Hawkeye xD
 Tymczasem w domu Rockbelli...
-Al, wstawaj! Puki Winry sie nie obudzi, bo jak zajmie łazienkę to za na święta może sie umyjemy...- wołał Ed.
-No, już, jeszcze 5 minut...
-Dzień dobry!- krzyknęła Winry.
-Za późno, jesteś zgubiony, ja jeszcze sie uratuje!- krzyknął Edward i galopem pobiegł do łazienki, lecz przy drzwiach Winry walnęła go kluczem francuskim :D i weszła pierwsza do łazienki.
-OMEN!- zajęczał Ed.
-Oj, zamknij jadaczkę!- wrzasnął zaspany Al... Jednak prawda, potrafi się wkurzyć (szczególnie dowiedział się o tym Ed, gdy z klucza Winry, Al zrobił (alchemicznie :p) działo.

Siedziba centrali, południe...
-Chłopcy widzieliście Black Hayate'a?- rozpytywała Riza Elriców.
-Nie, a co sie stało?- zapytał Al.
-Rano wyszedł z domu, jak zawsze, na... potrzebę, i dotąd nie wrócił...
-Dobra, to może go poszukamy, chyba nic nie mamy do roboty, ale...- zatrzymał się Ed.
-Tak??- zapytała Riza.
-Czy... możemy umyć się w łazience?- zapytał chłopak.
-Ee... A sie nie myliście?- zapytała zaskoczona.
-Długo by opowiadać...- zaśmiał się Al.
-No... dobrze. :P

Alphonse (20:45)

klawiatura nie gryzie ;)


23 sierpnia 2007
FF 03
FF 03
Geniusz taktyk bojowych

-Nom, rewelacyjny plan!- zakpił Ed.
-Zgadzam sie z maluszkiem, geniusz taktyk bojowych!- zaśmiał sie Envy.
-A ty co ty powiesz, ty nosisz spódniczkę!- wrzasnął Edward.
-Ech, nie daj sie mu prowokować, braciszku...- odrzekł spokojnie Al.
Roy zobaczył 3 puste zbroje.
-Zbrojny, umiesz przeszczepi
ć do tych zbroi trochę twojej duszy?
-A jak myślisz, czemu jestem zbrojny... sir.- uśmiechnął się Alphonse.
-Och zamknijcie sie i walczcie, koksiarzu (Armstrong xD), koniku (Roy xD), pluskwo (Ed) i kociaku (Al xD)!- zarechotał Envy.
-Przegiąłeś!- krzyknęli chórem Al, Roy i Ed (oprócz majora, bo nazwa mu sie spodobała xD). I wszyscy zajęli sie do pracy, Al wszczepiał dusze zbrojom,które potem skałami nie wiadomo skąd zaczęły naparzać, Roy naparzał ze swojej płomiennej alchemii, Ed sie rzucał jak dzikus na Envy'iego, a Armstrong... świecił??! xD
I sie zaczęła walka...

Risenbool: przed domem Pinako, 21:00 xD
-Stalowy, przypomnij mi, kto wygrał?- pytał sie Mustang.
-Envy, a kto, geniuszu?- parsknął Ed.
-Młody, jak ty mówisz do przełożonego?
-Nijak, przez ciebie przegraliśmy!
-Przeze mnie? Gdybyś nie wlazł pod mój ostrzał...
-Gdybyś nie napier****ł jak idiota!
-To mielibyśmy zwycięstwo!- krzyknęli obaj.
-Oj już, nie kłóćcie sie!- mówiła Winry nakładając na czoło Alphonse lód.
-Ona ma racje! Nie możemy sie poddać i kłócić!- odrzekł Alex Luise.
-No dobra... Ale niech ten podpalony kucyk na przyszłość, będzie mniej... NAPALONY.
-No dobra, Stalowa pluskwo, mogę sie zgodzić, zgoda?
-Stoi.- odrzekł pułkownik.
-No dobrze, chocmy do centrali, sir, bo sie o nas martwią!- zaśmiał się major.
-No dobrze, acha i jeszcze coś, Zbrojny, masz, oto twój zegarek, zegarek państwowego alchemika!- uśmiechnął się Roy, rzucając Al'owi zegarek.
-Dziękuję, sir!


Alphonse (20:08)
3 następni których klawiatura nie pogryzła

08 sierpnia 2007
FF 02
FF 02
Czterech Alchemików i Envy

-Kurdupel???!- zapytał Ed wściekły.
-Em, tak mi sie powiedziało- broniła sie Winry.
-Ej, dzieciaki, pułkownik Mustang mnie po was przysłał, bo ma do was sprawę, zwłaszcza do was Elricowie- powiedział Havoc, po tym jak przyszedł.
-Ja pierdykam, co znowu?- wkurzył sie Ed.
-Nie wiem, mały...- nie skończył Havoc.
-Jaki mały, śmieciu!!!!!!!!!- wkurzył sie ponownie. xD
-Spokojnie Edward.- powiedział spokojnie Alphonse.
-Ech...- stęknął Ed.

Risenbool: Siedziba wojska, 13:20
-Stalowy i Zbrojny Alchemiku, czy zechcecie nam pomóc w uratowaniu ludzi z rąk Envy'iego?- zapytał się Armstrong.
-Nom, a o co tym razem poszło?- zapytał znużony Edward, patrząc na Havoca wzrokiem bezwzględnego mordercy.
-Wiesz, jak to Envy, nie ma żadnego powodu.- wtrąciła się Riza.
-Wiadomo...- zaśmiał się urywanie Roy.
-Dobra, no to idziemy!- krzyknął major.
-W trójkę?- zdziwił się Ed- Na Envy'iego? Chyba cię walnęło, Pudzianie za dychę!
-Jestem Armstrong, a poza tym idziemy w czwórkę!- obraził się major.
-To kogo dorzuciliście?
-Mnie, tępy kurduplu...- powiedział z szyderczym uśmiechem Roy.
-CO?????!!!!!!!!!!!!!!!!- wrzasnął Ed- ty pier*******y p****e! Jak ja cie jeb*e, to sie po****z! KAPISZI!?
-Eee... Jaaaaaasneeeeee... CHYBA!- zachichotał Mustang.
-No dobra, to w drogę!- uśmiechnął się Al.

Risenbool: Kryjówka Envy'iego, 15:01
-No dobra miernoty, chyba nie myślicie, że zniżył bym się do tak typowo LUDZKICH napadów... JA CHCE KRWI!!- rechotał Envy.
-Więc to była przykrywka żeby sie z nami spotkać!?- zdziwił się Al.
-O tak, malutka przykrywka, ale co ja będę gadał, walczmy... Gluttony, Last, Sloth, do mnie, pronto!
-Już jesteśmy, Envy...- oznajmiła Sloth.
-Jestem głodny, mogę ich zjeść? Och proszę cię Envy, mogę??- dopytywał się Gluttony.
-Powiem tylko Von Apetite (czy jak to sie pisze xD)- rzekł sarkastycznie Envy.
-HURA!!!!!- wrzasnął i rzucił się na alchemików.
-Szyk bojowy i... ZWIEWAĆ!- wrzasnął Roy.

C.D.N. :)

Alphonse (16:14)
2 następni których klawiatura nie pogryzła

06 sierpnia 2007
FF 01
Siema ludziska, dziś będę pisać Fan Ficka o FMA. Mam nadzieje, że sie spodoba.
P.S.: Te Fan Ficki nie zawsze mają związek z Anime FMA.
***********
FF 01
Dwa zegarki w Elriców.

Risenbool:dom Pinako Rockbell, 9:02
-Al, wstawaj, no, co ty tyle śpisz??- powiedział Ed.
-Co?-zdziwił sie Al.
-No, nareszcie wróciłeś to świata żywych!-zaśmiał sie.
-Kurde, idziecie czy nie?- zapytała Winry.
-Gdzie?-zdziwili sie obaj.

Risenbool:Rynek, 9:27
-Po co my tu przyszliśmy?- zapytał Edward.
-Zobaczycie- zaśmiała sie Winry.
-Coś mi tu nie gra-zaszeptał do brata Alphonse.
-Co, to, że jest taka miła?-zapytał Ed z chichotem, po czym zarobił z piąstki od Winry xD.
-Cicho tam!!- wrzasnęła dziewczyna.

Risenbool:Rynek- Urząd Centrali, 9:31
-No nareszcie, dobrze, że przyprowadziłaś Elriców.- powiedziała Riza.
-Wedle rozkazu- uśmiechnęła się Winry.
-Po co nas ściągnęliście?- zapytał się Ed.
-Właściwie, to bardziej chodzi o Alphonse.- wtrącił się Roy.
-Pan pułkownik, tutaj?-zdziwił się Al.
-Alphonse Elricu, czy zgadzasz sie na test o zdobycie miana Państwowego Alchemika?- zapytał Mustang.
-Nom... Ja... To znaczy, tak jest sir!- wykrzyknął Al.
-To w porządku! Jutro z rana test, wyćwicz sie!
-Ta, jest!
-No to do jutra, będziesz wybierał z którym Państwowym Alchemikiem chcesz walczyć!

Risenbool:Przed domem Rockbell'i, 10:13
-Wow, nie mogę uwierzyć, że będę Państwowym Alchemikiem!- fascynował sie Al.
-Należy ci sie, młody!- powiedział Edward.
-Jaki młody? Jestem od ciebie o rok młodszy!- Wkurzył się Alphonse.
-Waruj, młody!- zaśmiał sie, aż zabolał go brzuch.
-O ty!- rzucił sie Al na brata.
-Uspokójcie się!- wrzasnęła Winry.
-Twoja dziewczyna cie musi broni
ć.- zachihotał młodszy z Elriców, w tej chwili zarobił dwoma kluczami francuskimi NARAZ.
-Nie chodze z nim, przecież on jest kurduplem!- powiedziała wkurzona Winry.
-Ja kurdupel???!- w tej chwili twarz Eda wyglądała następująco:
hipogryp : :

dobrze Komentarze (0)
28. listopada 2008 14:34:00
linkologia.pl spis.pl

Tak mało trzeba nam i dużo tak , żeby szczęśliwym być, drugiemu szczęście dać. Wystarczy ciepło rąk, muśnięcie warg, wystarczy żeby ktoś pokochał nas.
Żeby szczęśliwym być i szczęście dać, tak mało trzeba nam i dużo tak.

Nim wygramy własny los, musimy wierzyć w tyle słów czy złe czy dobre są. Nim przyjdzie ktoś w nasz sen powszedni dzień nie powiem mu, że nic bo przecież wie.
Ref. Tak mało...

Nie uwierze w smutek dnia, uśmiechem słońca dotkę ust nim świt przemieni nas, świat będzie śnił swój sen powszedni dzień, wy w nim będziecie szli nie wiedząc, że ...
Ref. Tak mało ....

 

 

Jak częst docenia się to co się ma? Zwykle dopiero po czasie zauważa się jaki skarb wypuściło się z rąk. Co się straciło. Jak mało zauważa się tych co są przy nas, szukamy szczęścia i miłości ale tak często jesteśmy ślepi. Błądzimy po omacku a wystarczy czasem poprostu dokładniej się rozejrzeć, wtedy okazuje się że jest ktoś kto tylko czeka na nasz mały gest, przyjazne słowo które dla nas nic nie znaczy a kogoś czyni szczęsliwym. Mi się w porę udało zauważyć kogoś kto cichutko wkradł mi się w życie. Nie jestem idealna i czasem gdy ogarnie mnie złość potrafię wyrzucić z siebie słowa które, niestety mam tego świadomość ranią bardzo głęboko, a więc wcale nie tak łatwo jest docenić to co się ma.  Zastanawialiście się kiedyś jacy jesteśmy w głębi duszy egoistyczni, kochamy głęboko, kochamy naprawdę ale jak często zdarza się nam powiedzieć komuś kocham Cię bez oczekiwań na odpowiedz. Często mówimy kocham cię ale myślimy sobie kochaj mnie i to jest naturalne bo miłość powinna być obustronna. Ale jak zwykle odbiegłam od tematu chiałam napisać o tym że ciągle gonimy za swoimi celami często postawione przed nami, nie przez nas ale przez innych, a w tym czasie zapominamy o osobach nam naprawdę bliskich oddalamy się od siebie, droga do szczęscia nie jest łatwa, trzeba z siebie dużo dać. Jak w tej piosence" tak mało trzeba nam i dużo tak", bo tak naprawdę czasem wystarczy przelotny pocałunek na dzień dobry i świat z pochmurnego i bezkrztałtnego staje się piękny, lecz dużo częściej trzeba przeskakiwać kłody rzucane nam pod nogi przez los, o ile łatwiej jest z kimś kto w razie czego podtrzyma i pomoże złapać równowagę.

Malusia (11:21)

*Daj swój komentarz*


17 października 2008
Za kazdy uśmiech Twój

Świat, ma tyle barw,
są tuż obok mnie.
Weź ten piękny dar
i przez życie nieś. A wtedy:

Za każdy uśmiech twój,
stubarwny lata strój znów ci dam!
Za wszystko to, co wiem
błękitnej nocy cień – zabierz sam!
Za kilka miłych słów,
sto kwiatów z mego snu dam ci też.
Za każdą radość dnia
mój kolorowy świat weź.

Przyjdź, jak wczesny świt,
przyjdź od kwietnych łąk
I wśród szarych dni,
zapal słońca krąg.

Za każdy uśmiech twój ... .

ANNA JANTAR

 

                 Codziennie słuchamy muzyki, podśpiewujemy pod nosem melodię  usłaszaną gdzieś przypadkiem , czasem nie myślimy nawet co znaczą jej słowa. Ja do kazdego momentu mojego życia mam przypisaną piosenkę, nie jakieś nowe i "lubiane " utwory nie pomniejszając oczywiście wartości wspólczesnej muzyki, lecz odkurzone, przepiękne piosenki Anny Jantar, Seweryna Krajewskiego , Czerwonych Gitar i wiele innych. Ta piosenka dla mnie jest szczegulnie ważna. Kojarzy mi się z oczekiwaniem na znak na jeden uśmiech od osoby na której mi strasznie zależało. Prawda jakie to znajome, każda osoba a wszególności  para ma chyba taką "swoją" piosenę. W "mojej" chodzi o  oczekiwanie ale takie z nadzieją na to że czyjś uśmiech rozjaśni nasze życie. Mi się udało i mam przy sobie kogoś na kogo warto było czekać. Mogę nawet powiedzieć że warto było przestać szukać , bo w tym najmniej oczekiwanym momencie to ja zostałam "znaleziona". Chociaż jesteśmy już ze sobą pewien czas, to codziennie czekam na jego każdy uśmiech ten szczególny, czajcy się najpierw w oczach tylko po to by rozświetlić całą twarz na mój widok, przeznaczony tylko dla mnie, dlatego o takiej wiellkiej wartości. Doceniajcie swoje codzienne małe uśmiechy.

Malusia (15:10)
*Daj swój komentarz*

13 października 2008
Inna nie znaczy gorsza

 

 

"Mówiles - wlosy masz jak kasztany
I kasztanowy masz oczu blask "


 

          Długo nie mogłam się zebrać, by zacząć pisać coś na swój temat. Kiedy się myśli o sobie w czasie przeszłym mając -ścia lat, wydaje się że walizka wspomnień nie waży zbyt dużo. W moim przypadku jest trochę inaczej, jest wypchana po brzegi ale całe szczęście że w dzisiejszych czasach mamy walizkina kółkach. Ciekawe, jak to życie się plecie. Ale ciekawe ile osób patrząc za siebie nie czuje podszeptów sumienia, mogłaś zrobić inaczej. Jesli chodzi o mnie nie mam tak zle, może nie zaufałabym paru osobom, była dla wielu milsza, dała niektórym szansę. Jako dziecko nie miałam z górki, dzieci potrafią być szczere do bólu zwłaszcza dla osób innych od nich. Chodzi mi tu o mój wygląd mam specyficzny typ urody, dopiero jako nastolatka zaczęłam to doceniać. Jako dziecko zawsze się chciałam zmieniać. Teraz może też nie jestem zadowolona do końca. Zastanówcie się , znacie kogoś kto jest w 100% zadowolony ze swojego wyglądu, bo ja nie. Najważniejszego się jednak nauczyłam, LUBIĘ SIEBIE. Każda z nas jest inna ale to dobrze bo nie chciałabym widzieć z każdego plakatu osób takich samych jak ja. Inna nie znaczy gorsza. Dziewczyny zamiast się zminiać na siłę znajdzcie to co macie w sobie pięknego. Pozdrawiam

Malusia (13:56)
*Daj swój komentarz*

30 września 2008
Brak tytułu

Z okazjii dnia Chłopaka, kochani Panowie pamiętajcie że...

"
Zawsze gdzies czeka ktos, tak juz jest, tak musi byc
Czy w pogodne, czy w deszczowe dni
Zawsze gdzies czeka ktos i, by milosc mogla wejsc
Trzyma dla niej wciaz otwarte drzwi "

 

Więc z okazji waszego świata życzę żebyście nie przegapili tego co takie ważne MIŁOŚCI

Malusia (14:20)
*Daj swój komentarz*
Brak tytułu

Nie jesteś sama

Tej dziewczynie, która czyta list wyblakły,
tej kobiecie, która milczy cały dzień,
tej, co stawia w noc bezsenną złe pasjanse,
i ozdabia nadziejami ciemną sień.
Niech się niebo nie kojarzy tylko z deszczem,
niech się rzeka nie kojarzy z rzeka łez,
są na świecie dobre okna w dobrym mieście,
i ta wiara ze w człowieku człowiek jest.

Nie jesteś sama, nie jesteś sama
uwierz w siebie uwierz w ludzi uwierz w nas,
Nie jesteś sama, nie jesteś sama
są gdzieś okna, które płoną cały czas2x

Tej dziewczynie, która topi w czarnej kawie,
te tęsknoty, których miała pełen skład,
tej kobiecie, która pali bardzo dużo,
i w szufladzie przechowuje biały kwiat.
Niech się miłość nie kojarzy z pożegnaniem,
niech pogoda opromieni każdą myśl,
i niech przyśni się ktoś miły i czekany,
kto nadaje mleczną drogą taki list.

Nie jesteś sama, nie jesteś sama
uwierz w siebie uwierz w ludzi uwierz w nas,
Nie jesteś sama, nie jesteś sama
są gdzieś okna, które płoną cały czas

"Nie jesteś sama" Seweryn Krajewski

 

Najtrudniejszy pierwszy krok, tak mówią słowa pewnej, niezapomnianej piosenki. Ja właśnia stawiam swoje pierwsze, jeszcze dość nieporadne kroki, w świecie wirtualnego pisarstwa. Mam głowę pełną pomysłów i wspomnień które choć już trochę zakurzone warte są przewietrzenia. W piosence Nie jesteś sama są słowa "...uwierz w siebie uwierz w ludzi ".  Rozpoczynając dziś pisanie , wierzę w siebie i wierzę w Was ,ludzi którzy tak jak ja nie są zawodowymi pisarzami ale realizują swoje małe marzenia.

 

hipogryp : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

duncan | brymbul | princesska | yacenty | olunia-sasetka13 | Mailing